Kim będę jak dorosnę

Zawód, praca stanowią dla wielu z nas prawie 1/3 każdej doby. Jak bardzo musisz być zmotywowana (-y), poświęcając twoje życie temu zajęciu? Głównym napędem dla tych 8 godzin jest wynagrodzenie, ale czy nie wspaniale byłoby znaleźć dla tych 8 godzin codziennej orki tez inną motywację ? Są takie wśród nas, które myślą „jakiej orki?” I jeśli tak myślisz to jesteś szczęśliwcem na właściwym miejscu.

W języku niemieckim, zawód (w sensie profesji) i powołanie to słowa z jednej rodziny wyrazów. Beruf 🇵🇱 zawód i Berufung 🇵🇱 powołanie. Ta zbieżność ujawnia zależność między „powołaniem i zawodem”.

I tak interpretując tylko samo znaczenie tych niemieckich słów „Beruf i Berufung” , wydaje się, że pomysłem na dorosłe spełnione życie byłoby wykonywanie zawodu zgodnego z naszym powołaniem.

Nasze powołanie nosimy w sobie. Jest ono sumą naszych wrodzonych zdolności i cech. Tak mgliście można określić znaczenie słowa POWOŁANIE. Powołanie ma duchowy posmak, jest rozumiane jako rodzaj życiowego zadania, które (tak nam się wydaje) wypływa z nas, z naszego wnętrza”.

Określić znaczenie wyrazu PRACA już jest o wiele łatwiej. To zajęcie, którego nauczyłaś (eś) się przez drogę wykształcenia, naukę zawodu, wynagradzane zapłatą.

Powołanie obejmuje indywidualne talenty osoby, które wyrażone są w formie czynności, które lubi się wykonywać i do których z chęcią wracamy przez całe nasze życie. Ujmując to prościej to jest coś co towarzyszy nam od wczesnego dzieciństwa, co zawsze chętnie robiłam (-łem). To coś obejmuje talenty klasyczne, takie jak muzykalność lub geniusz matematyczny, ale także umiejętności społeczne, takie jak umiejętność prowadzenia lub dar pomagania innym. Wszyscy mamy indywidualny profil cech osobowości i umiejętności.

Praca, która harmonizuje z tym profilem, może zapewnić nam energię i radość w życiu. Jeżeli praca, którą wykonujesz odpowiada twojemu powołaniu to pracujesz z radością. Robisz wtedy coś, do czego jesteś „stworzona (y) ”.

I tak naprawdę nikt nie może uciec od swojego powołania. Każdy, kto postrzega swoją pracę jako sposób na finansowe zabezpieczenie życia, prędzej czy później zacznie szukać prawdziwego celu i rozpocznie inwestować swoją energię w pracę „jak dla mnie”. Często, zdaża się to nam na półmetku życia. Wówczas zdajemy sobie sprawę, że czas który nam pozostał chcemy przeżyć w zgodzie z samym sobą.

Powołanie przeżywamy nie tylko w pracy, ale we wszystkich dziedzinach życia. Nasz czas wolny intuicyjnie podporządkowujemy naszym talentom i pasjom. Tańczymy, gramy w teatrze, niesiemy pomoc potrzebującym, z plecakiem przemierzamy pustkowia.

Chociaż powołanie i zawód są powiązane językowo (w języku niemieckim) , zawód stanowi często jedynie niewielką część powołania. Jeżeli jest inaczej należysz do nielicznych, którzy potrafili się dokładnie i bezkompromisowo wsłuchać w siebie. Podążanie za powołaniem oznacza zwracanie uwagi na siebie i swoje potrzeby. To rozwijanie i realizowanie naszych preferencji w każdej dziedzinie życia.

Jeszcze wciąż spotykam się z założeniem, że praca nie powinna być przyjemnością. Praca to praca. Nic bardziej mylnego. Wyobraź sobie , że zarabiasz pieniądze robiąc to, co lubisz. To dla mnie prawdziwa wolność. Robić coś co kochamy robić i dostawać za to wynagrodzenie.

Nie dawno pisałam o zmuszaniu się, zmuszanie się do pracy, do chodzenia na siłownię, do spotykania znajomych . Zmuszanie się, bo coś powinnismy, bo wypada – to nie dobry pomysł na życie. Tak naprawdę przynosi tylko mierne rezultaty. W testach pewnej europejskiej akedemii, którą ukończyłam, dostałam czarno na białym, że zakres zdolności anlitycznych, drobiazgowość i skrupulatność to dla mnie ciężka orka. I przy 100% zaparciu osiągam jedynie 60 % wyniki. Ja muszę mieć natchnienie i wolność wyboru, a tabelki i rozliczenia nie obchodzi moja spontaniczność.

Pamietam też, że przez jakiś czas próbowałam zmusić się, no bo wszyscy to robią i należy też tak, do jakiegoś tam kursu na zgrabną talię z pokrzykiwaniem trenerki, „że jeszcze dwa i jeszcze dasz radę”. Wychodziłam stamtąd jak z tortur, zestresowana pokrzykiwaniami i motywującą muzyką. Jak inaczej działa na mnie taniec, teraz tu czy na końcu świata nigdzie nie jestem za bardzo na to zmęczona .

Oczywiście nie jesteśmy sami na świecie i nie możemy po prostu ograniczyć całego życia do robienia tego, co lubimy osobiście – przynajmniej nie ryzykując naruszenia całej naszej konstrukcji życiowej, kontaktów towarzyskich lub życia rodzinnego.

Żyjac osobistym powołaniem, nie musimy całkowicie zmieniać wszystkiego. Często wystarczy uzupełnić codzienne życie czynnościami odpowiadającymi osobistemu powołaniu. Na przykład ponowne odkrycie ukrytego talentu muzycznego niekoniecznie oznacza, że nagle zarabiasz chleb jako kompozytor lub podróżujesz po świecie jako piosenkarz rockowy. Być może grasz prywatnie kilka razy w tygodniu w kameralnych orkiestrach lub częściej uczestniczysz w koncertach.

Aby znaleźć swoje powołanie, musisz słuchać głosu serca a nie umysłu.

Kiedy decydujemy, co zrobić z naszym życiem i jaki cel kariery chcemy realizować, często działamy niezależnie.

Jednak zakodowane oczekiwania rodziców , podpowiedzi nauczycieli, argumenty ekonomiczne, decydują często o naszym wyborze. Te podpowiedzi i argumenty są tak głośne w naszej głowie , że trudno nam usłyszeć głos serca. Porzucamy nasze marzenia i pasje, to nie istotne, że od rana do wieczora mogłabym wypiekać chleby, dekorować torty, układać misterne mozaiki z porcelany, spacerować godzinami przez las przyglądając się zwierzętom . Nasze pasje i marzenia często nie maja nic wspólnego z pomysłami naszych rodziców, są nie opłacalne , nie mają wystarczająco prestiżu, dla innych. Dla INNYCH, którzy podpowiadają ci TWOJE życie.

W dzieciństwie i okresie dojrzewania realizujemy preferencje intuicyjnie – właściwie to dobry czas, aby dowiedzieć się, „co jest naszym powołaniem” Jeśli jednak brakuje wsparcia ze strony rodziców, lub to wsparcie jest przytłaczające, zostajemy pozbawieni prawa wyboru. Rodzice, którzy każde zainteresowanie swoich dzieci uważają za talent, szukając w pośpiechu odpowiednich szkół, są tak zaangażowani, że nie widzą, że odbierają dzieciom przestrzeń do samodzielnej decyzji. Zdarza się, że pomimo entuzjazmu do aktorstwa lub muzyki, fryzjerstwa wybieramy coś co podoba się naszym rodzicom i ogólnie uznane jest za dobre i solidne, coś czym przez moment się interesowałam (- łem), a nadgorliwe otoczenie mające receptę na spełnione życie pchnęło mnie w tym kierunku, obarczyło ich oczekiwaniami , nie pozostawiając mi miejsca na mój własny wybór.

Budzimy się nagle w środku życia. Coś w nas krzyczy, odczuwamy niepokój i niespełnienie. Pomimo osiągnięcia bezpieczeństwa finansowego lub sukcesu, wiele osób zadaje sobie właśnie wtedy pytanie, czy ich zawód ma jakiekolwiek znaczenie poza ich źródłem utrzymania. Doświadczamy często tego bardzo subtelnie w postaci wypalenia zawodowego, choroby lub chęci rozstania się z partnerem. To uczucie niespełnienia, taki ciągły ucisk w żołądku to najczęściej zagłuszony głos serca. Można po raz kolejny obalić tę teorię rozsądnymi argumentami umysłu, a szarpać się nadal tyko w snach. Ale można też posłuchać siebie. Wysłuchaj się w siebie. To pierwszy krok do odkrycia twojej drogi, twojego powołania. Zastanów się, przypomnij sobie jak to było, kiedy byłaś jeszcze dzieckiem.

Magda czesała nas od rana do wieczora, w ciągu 5 minut potrafiła stworzyć kok, albo tak cię uczesać, że wyglądałaś jak gwiazda, Kasia nie przestawała mówić o jedzeniu, wypiekała bez trudu ciasta i chleby, Jarek układał najpiękniejsze mozaiki z kamyków na naszym placu zabaw. Magda została przedszkolanką, bo jej mama uważała bycie przedszkolanką za prestiżowy zawód, Kasia została pielęgniarką, Jarek dusi się w murach banku. Nikt z nich nie pracował chętnie w wyuczonym zawodzie.

Rodzice, chcą „dobrze” dla dzieci. To oni pierwsi zauważają naszą skłonność , zdolność do czegoś. Niestety rodzice też chcą, aby nam było lepiej i łatwiej. „Ucz się” powtarzał Jarkowi jego tata, pracujący na budowie. „Ucz się, żebyś nie pracował tak ciężko jak ja.” To było spojrzenie taty Jarka na jego własne życie. Tu nie chodziło o Jarka. To tata Jarka nie był szczęśliwy. Mama Magdy nie chciała, żeby była „tylko fryzjerką”. Myślenie rodziców pełnych troski, myślenie w dobrej wierze, myślenie błędne.

Jesteśmy dla dzieci wielkim autorytetem, podsuwamy im pomysły na życie, przez pryzmat naszych własnych doświadczeń.

Moim wychowankom powtarzam, rób coś , cokolwiek, coś co wypływa z głębi twojego serca. Nie myśl o tym czy dostaniesz za to dobre pieniądze, bo dostaniesz. Christian, jest piekarzem. Wstaje o świcie, ubrudzony mąka , tworzący niestrudzenie codziennie kreacje swoich wypieków. Nigdy nie zmęczony. Christian mówi, wiesz nie mogę ci powiedzieć jaka czynność mnie męczy, bo nie wiem. Lubię wszystko co robię, od mieszania ciasta, po kręcenie rogalików. Christian ma 32 lata i już 3 piekarnie w Monachium. Był czeladnikiem, majstrem i teraz jest właścicielem dobrze prosperujących piekarni. Znam go bardzo długo i piszę o nim, bo zaczął od podstaw. On lubi, on kocha to co robi. A sukcesy, które odnosi, to efekt uboczny.

Kiedyś czytałam o pionierskim projekcie w Norwegii. Członkowie pewnej społeczności dostawali, bez względu na wykonywaną pracę to samo wynagrodzenie. Argumentacją dla tego projektu było wyjście z założenia, ze każde społeczeństwo potrzebuje lekarza, ale i również murarza, nauczyciela i fryzjera. Nie ucz twoich dzieci wartościowania zawodów innych. Potrzebujemy się na wzajem, każda praca jest szlachetna i w każdej profesji można odnieść sukces.

Świadome poszukiwanie tematów, pasji i hobby, które zawsze odgrywały ważną rolę w twoim życiu to pierwszy krok na znalezienie odniesienia do powołania. Znajdź jeden lub więcej wspólnych wątków w życiu, w odniesieniu do tego co lubiłaś robić . Powołanie może wydawać się absurdalne lub nierozsądne, ale jeśli pewne motywy powracają w życiu, zasługują one na uwagę.

Wróć w myślach do dzieciństwa przypomnij sobie wszystkie rzeczy, w które bawiłaś (łeś ) się jako dziecko i w których się wyróżniałaś (-łeś). Jeśli ktoś „pożerał” powieści fantazyjne i był w stanie pisać porywające historie, to jest już wskazówką na osobiste powołanie. Stwierdzenia z kręgu rodzinnego, takie jak: „Od czasu do czasu staje się świetnym politykiem – już teraz może nas dogłębnie skłócić” to jak drogowskaz na twoja przyszłość.

Zastanów się też nad swoją roli społeczną jaką odgrywałaś (- łeś) jako dziecko. Czy bardziej przypominałaś (-łeś) przywódcę, klauna czy mediatora, który mógłby rozwiązać każdy spór? Radzenie sobie z innymi dziećmi pokazuje nam intuicyjne mocne strony społeczne, które można przenieść na możliwy opis stanowiska.

Na koniec zastanów się, jakie wczesne zdolności i zainteresowania znajdują jeszcze miejsce w twoim dorosłym życiu. Na przykład ci, którzy mieli dziecięce marzenie o zostaniu badaczem, mogą dziś czytać czasopisma naukowe. Kto był jako dziecko wyjątkowy na zajęciach plastyki , może teraz lubić odwiedzać wystawy sztuki. Jeśli jednak odkryjesz, że żadna z twoich ulubionych czynności nie odgrywa roli w twoim życiu, powinieneś to zmienić jak najszybciej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s