Grand Dame – Havana

Kocham tułaczki po świecie. W tym roku sięgam do moich wspomnień. Chce cię uprowadzić w miejsca mi bliskie, w miejsca w których czas się odbił na siatkówce mego oka. Miejsca, które na zawsze będą ze mną i do których wrócę bo podróże uczą mnie pokory, otwierają mnie na świat, kształcą zaufanie i dodają odwagi. To doświadczenie, przeżycia „nowego, nieznanego”  reaktywuje w nas ogromne zasoby kreatywności i ciekawości, odradza nas. Każda podróż uświadamia mi, ze jestem  dzieckiem u progu nieskończenie pięknego świata.  

Kuba

Co zachwyciło mnie najbardziej? Jej mieszkańcy ! i ich sposób obchodzenia się  z przeciwnościami losu, ich wdzięczność za słońce, za deszcz, za życie i za uśmiech.  W Kubańczykach jest tyle godności i otwartości na innych ludzi. Tu nie ma podziału na wiek, kolor skóry, religię czy nacje. Tu celebruje się życie każdego dnia, jutro witane jest uśmiechem, codzienne przeciwności losu są motywacją do nowych rozwiązań, a smutki topione są w tańcu. W każdej podróży poddaję się tej improwizacji życia, bo „dziś” jest inne niż „wczoraj” albo „jutro”. Tu doświadczam że nie ma sytuacji bez wyjścia, że to właśnie ty musisz się postarać o rozwiązanie. Moim marzeniem jest wziąć cię za rękę i pokazać ci świat uśmiechu i chwili dać odczuć ci szczęście z faktu, że żyjesz oddychasz i że świat stoi przed TOBĄ otworem.


Kubę przemierzałam w szpilkach i taksówkach, na bosaka, w dorożkach i ciasnych autobusach. Pomieszkiwałam  luksusowo na wysepkach i skromnie we wsiach i miasteczkach. Znam jej białe plaże, znam też i czarne jej piaski. To kraj do którego zawsze wracam, sprzedałam moje serce ulicom rozbrzmiewającym dźwiękami salsy. Ta moja milość to tęsknota za czymś co przemija. Kuba królowa Antylii buchająca niegdyś przepychem Hawany,  jej tłoczonymi, barwnymi  bulwarami żyje przeszłością wytwornie  wypisaną na fasadach jej domów, krzyczącą z kolorowych szewroletów. Kuba odchodzi powoli zagłuszana przez amerykański plastik i jednakową beznadziejność ogromnych statków pasażerskich cumujących w jej portach. Na ulicach wciąż wiruje SALSA, rozdaje wytchnienie ramionom tańczących, tu zatrzymuje się czas, lekkość i śmiech są wszechobecne, i ten moment TO TERAZ bez jutra, bez wczoraj, ukąpane w szklance rumu, unoszące się dymem z cygara rozkochało mnie w sobie na zawsze.


Dla każdego szczęście ma  indywidualny smak i inny wymiar. Każdy zna to uczucie wypełniające serce, ten krzyk duszy, tą bezgraniczną wdzięczność za moment, za obraz zapisany na zawsze na siatkówce naszego oka, za zapach, które uchwyciły nasze nozdrza i za muzykę, która od tej pory bedzie ci przypominać  o pewnym miejscu , o pewnym zdarzeniu. Kocham tułaczki po świecie. Moje szczęście odkrywam  w drodze, z dala od rutyny  i pośpiechu. Podróże to moja recepta na  szczęście. Wiem, że wielu z was dzieli ze mna tą pasję.

Kuba –  Karaiby dla państw socjalistycznych, przyjaciel  ZSSR i nasz przyjaciel, ten sam system – wymarzony daleki cel, kolonialny przepych miast, rajskie plaże z przezroczysto turkusową wodą, nieskazitelnie biały piach i wszędzie obecna muzyka….. – taki obraz Kuby nosiłam w sobie przez lata…..

Moje „Karaiby”pierwszy raz zobaczyłam wiele lat temu – była to miłość od pierwszego wejrzenia, miłość na lata. Dziś opowiem o Havanie tej starej pięknej, eleganckiej damie. Havana najpiękniejsza kobieta Kuby – tak mówią o niej Habaneros (jej mieszkańcy)

Chan-chan-chan-chan Havana pulsuje rytmem upijającej muzyki, tańczy i śpiewa każdym jej zakątkiem. To miasto hipnotyzuje dźwiękiem. Melancholijnie, powoli to znów chorobliwie gorączkowo i rozpustnie. Tu nawet odgłos ulewy jest tłem dla rozbrzmiewającego Bolero, Son, dzikiej Rumby, Mambo,  Chachacha – wszystko zlewa się w jeden wielki „sos” – Salsa.

Muzyka to dusza Kuby. Nie sposób pozostać głuchym na miłosne wołanie afrykańskich bębnów i hiszpańskiej gitary.  Muzyka obecna wszędzie,  dociera  z zakamarków podwórek, w których regularne uderzenia rzemieślniczych narzedzi wtóruja glośnym sąsiedzkim rozmowom – ” pokrzykiwania DO – LO  – REEEES mieszają się z  gwarem dzieci bawiących się na ulicy, psy ujadają, przez uchylone drzwi „casy”chrypie obiornik TV, a sprzedawca słodkich orzeszkow pokrzykuje „mani mani” zachwalając swój towar, stukot dorożek, przerywany rżeniem koni dopelnia symfonię ulicy. Ponuro i głośno bębnią  tlumiki starych chevroletów przerywane  piskliwym dźwiekiem cocotaxi. Kakofonia ulicy – niezestrojone dzwięki .

Przed Parque Central  groźne pokrzykiwania – tłumy  żywo gestykulujących fanów bejsbolu, omawiają wyniki meczy. Jestem pewna, że zaraz zaczną się okładać – ale ich pokrzykiwania to tylko rytuał wymiany emocji. Tu emocje mają dzwięk.

Muzyka oplata imponujące bulwary (Plaza de la Catedral,Plaza de Armas, Plaza Vieja) Havany,

przemyka przez ocienione starymi drzewami El Prado,

spaceruje wzdłuż kilometrowej nadmorskiej promenady Malecon adorując zakochanych.

Niesiona z wiatrem rozbrzmiewa w uchu spacerujących. Jest tłem dla zachodu słońca, dla obdartych kamienic, dla starej Havany (Havana Vieja) dla chińskiej dzielnicy, dzielnicy najlepszej kuchni w Havanie (Barrio Chino), dla  zamożnej zielonej Vedado i jej luksusowych Hoteli   ale i  dla butelki rumu w pubie Hemingwaya.

Muzyka   nie milknie nocą. Chowa sie za drzwiami casa de la musica, albo czeka na ciebie w sławnych klubach nocnych. Tropicana to paryski „Moulin Rouge”. Fajerwerk kolorów i rytmów oczarowuje każdym tanecznym krokiem i zmysłowym poruszeniem bioder. Artyści i show światowej klasy uwięzieni w złotej klatce systemu.

 Kuba i jej system przechodzi wielkie zmiany. Nie chcę tu pisać o polityce. Dla Kubańczyków polityka staje sie drugorzedna kiedy rozbrzmiewa muzyka. Oni tańczą na przekór polityce, czczym słowom, układom wielkich państw i dawnych politycznych przyjaciół – muzyka ich nigdy nie zawiodła. Ona nie obwarowuje ludzi granicami, różnicami, nie zna  innego koloru skóry, nie zna wieku. To sos – ta właśnie salsa, która miesza starego z młodym, ciemnego z jasnym i ciebie Extranjero (cudzoziemca) z Habanero.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s