MAŁO

Wiesz i właściwie lubię MAŁO. Mało chodzić po mieście,  mało gadać, mieć mało przyjaciół, chodzić na mało przyjęć , mieć mało planów na weekend, mieć mało ciuchów i mało mebli. moje MAŁO jest moim wyborem…. a teraz, coś zadecydowało o tym, że MAŁO muszą mieć wszyscy a i to MAŁO to i tak za dużo. A o czym piszę? O tym, ze teraz mało nam wolno i tak dotkliwie i dzielnie się do tego dostosowujemy bo chodzi o dużo! o nasze ZDROWIE i naszą przyszłość.

Polubiłam to ograniczenie, bo jak fala zalewa nas i budzi w nas wdzięczność za tak wiele. Codziennie przysłuchuję się rozmowom i pomysłami na przetrwanie, tego nowego MAŁO -wolno. Pytam jak sobie radzisz? Czego ci brakuje najbardziej ? Czy masz pomysł na czas po MAŁO ?

To nie do podważenia – znajdujemy się w kryzysowym czasie .

Kiedyś przeczytałam, że chiński znak kryzysu składa się z dwóch części: jedna część symbolizuje niebezpieczeństwo lub ryzyko, druga symbolizuje szansę. Tzn. że obojętnie jak nam MAŁO i trudno i inaczej, to jest to pewnego rodzaju szansa na wykorzystanie swoich potencjałów, na poznanie siebie w nowej sytuacji, na wydeptania nowych ścieżek –

Czy wiosna tych ostatnich lat była dla ciebie tak obecna jak w tym roku?, czy stać cię było na zachwycanie się dróżkami prowadzącymi do nikąd? Kiedy ostatni raz tak uważnie przyglądaliśmy się pomieszczeniom w których przebywamy na codzień? Rzeczom, które nagromadziliśmy,stertom  nie usortowanych zdjęć i czasopism.  No kiedy? Czy praca do której, biegałaś tak naprawdę była zajęciem, które lubiłaś? Teraz mam czas na zastanowienie się nad tym co dla mnie jest tak naprawdę ważne, czego mi tak do końca i naprawdę żal, a za czym nie tęsknie i czego  nie potrzebuję.

Zawsze kiedy potrzebuję poukładać myśli zaczynam od sprzątania szafy. Potem dzielnie przegrzebuję i przesortowuję pomieszczenie po pomieszczeniu. Nie zbieram i nie zatrzymuje niczego i nikogo jeśli moje serce nie robi fikołków. Nie obciążam się tematami,  na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi, apokaliptycznymi wizjami końca świata i nieuniknionej starości. Dbam o DZIŚ bo sami widzicie  – jutro jest kruche.

DZIŚ jest MAŁO , ale jak już pisałam lubię mało, mało śmieci, mało wydatkow, ale to MAŁO jest wartościowe, wyszukane, indywidualne moje. To MAŁO trzeba doskonalić i wciąż ograniczać bo w oka mgnieniu robi się tego za dużo. A na tej naszej niebieskiej planecie nie ma już miejsca na dużo i tak właściwie wystarczy nam niewiele, żeby z uśmiechem witać kolejny dzień, żeby żyć „pełną parą”. MAŁO to minimalnie  na zewnątrz, maksymalnie wewnątrz. Zadbaj o piękne wnętrza! O wnętrze duszy i o wnętrza, w których wypoczywasz. W kolejnych wpisach będę cię przekonywać, że mniej jest więcej.

Zamieszczone w Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s